Kwiecień to czas, kiedy ziemniak wraca do łask – młody, świeży, pachnący ziemią. Ale zanim zrobimy z niego frytki czy talarki, warto się zatrzymać i pomyśleć inaczej. Co jeśli ulubionym warzywem sezonu zostałby bohater czegoś zupełnie nieoczekiwanego – chrupiących, złocistych faworków? Nie z ciasta, nie z tłustego nadzienia, lecz z surowego ziemniaka, starannie roztartego i uformowanego w cienkie, skręcone wstążki.
Ten przepis wywraca do góry nogami to, co o gotowaniu ziemniaków wiemy na pamięć. Ziemniaczane faworki – bo o nich mowa – to propozycja idealna na wiosenny stół: lekka w formie, zaskakująca w smaku, gotowa w niespełna godzinę. Tradycyjna technika smażenia w głębokim oleju, która daje karnawałowym faworkom ich charakterystyczny chrup, tu przeniesiona zostaje na surowy ziemniaczany farsz – z efektem, który trudno przewidzieć, zanim nie spróbuje się samemu. Czas zawiązać fartuch.
| Przygotowanie | 25 min |
| Smażenie | 20 min |
| Porcje | 4 osoby (ok. 20 szt.) |
| Trudność | Średnia |
| Koszt | € |
| Sezon | Młode ziemniaki, wiosenny szczypiorek, koper |
Odpowiednie dla: Wegetariańskie · Bez mięsa · Bezglutenowe (przy użyciu mąki ziemniaczanej)
Składniki
- 800 g ziemniaków (odmiana mączysta, np. Irga lub Bryza)
- 1 jajko (całe, rozmiar M)
- 3 łyżki mąki pszennej (lub ziemniaczanej dla wersji bezglutenowej)
- 1 łyżeczka soli
- ½ łyżeczki białego pieprzu
- ½ łyżeczki czosnku granulowanego
- 1 łyżka świeżego kopru, drobno posiekanego
- 1 łyżka szczypiorku, posiekanego
- olej roślinny do głębokiego smażenia (ok. 500 ml)
- śmietana 18% lub jogurt naturalny do podania
Ustensiles
- tarka o drobnych oczkach
- duże sito lub ściereczka do odciskania
- miska mieszająca
- rondel lub głęboka patelnia (min. 20 cm średnicy)
- termometr kuchenny (opcjonalnie)
- łyżka cedzakowa
- papierowe ręczniki kuchenne
- deska do formowania
Przygotowanie
1. Odciśnięcie ziemniaków – kluczowy krok przed wszystkim
Ziemniaki obrać i zetrzeć na tarce o drobnych oczkach – masa powinna przypominać gęsty śnieg, lekko wilgotny w dotyku. Zetarte ziemniaki przełożyć na ściereczkę lub gęste sito i
intensywnie odcisnąć, czyli wycisnąć całą nadmiar wilgoci za pomocą złożonej ściereczki i mocnego ucisku dłoni. To najważniejszy etap: ziemniak zawiera od 75 do 80% wody, a każda jej kropla
oznacza faworki, które zamiast chrupać – gotują się w oleju. Odciśnięta masa powinna być prawie sucha, sypka w dotyku, bez żadnej widocznej cieczy na dnie miski. Czynność tę można powtórzyć
dwukrotnie, jeśli ziemniaki są wyjątkowo wodniste.
2. Połączenie masy – budowanie struktury
Odciśnięte ziemniaki przełożyć do suchej miski. Dodać jajko, mąkę, sól, biały pieprz i czosnek granulowany. Zieleninę – koper i szczypiorek, szczególnie wdzięczne w tym wiosennym momencie
sezonu – posiekać drobno i dołączyć do masy. Całość wymieszać rękoma lub drewnianą łyżką, aż składniki się połączą w jednolitą, kleistą masę. Nie ugniatać zbyt długo: skrobia ziemniaczana pod
wpływem ciepła dłoni zaczyna pracować i masa staje się bardziej lepka – tyle wystarczy. Konsystencja powinna przypominać gęste ciasto na kopytka, które daje się formować, ale nie klei się
do rąk w nadmierny sposób.
3. Formowanie faworków – gest wymagający cierpliwości
Dłonie lekko posmarować olejem lub oprószyć mąką. Odrywać porcje masy wielkości orzecha włoskiego i rolować je na desce w cienkie wałeczki – długości około 15 cm, grubości ołówka. Następnie
złożyć wałeczek na pół i skręcić oba końce w przeciwnych kierunkach, tworząc charakterystyczny
skręt faworkowy, czyli podwójne pasmo splecione ze sobą jak cukiernicze lasso. Koniec skrętu lekko docisnąć, żeby się nie rozwinął podczas smażenia. Jeśli masa kruszy się przy formowaniu
– dodać pół łyżki mąki i ponownie wymieszać. Uformowane faworki odkładać na oprószoną mąką deskę.
4. Rozgrzewanie oleju – temperatura decyduje o wszystkim
Do rondla wlać olej na głębokość co najmniej 5 cm i rozgrzać na średnim ogniu. Optymalna temperatura smażenia to
175–180°C: jeśli nie ma termometru, można sprawdzić gotowość wrzucając kawałek chleba – powinien zarumienić się przez około 30 sekund. Olej zbyt zimny sprawi, że faworki
wchłoną tłuszcz i staną się ciężkie; zbyt gorący – przypalą się z zewnątrz, pozostając surowe w środku. Olej powinien syczyszcząco reagować na kontakt z masą – ten dźwięk to znak, że para
wodna ucieka gwałtownie, co tworzy chrupką, bąbelkowaną skórkę.
5. Smażenie i odsączanie – finisz z uwagą
Wkładać faworki partiami po 4–5 sztuk, nie przepełniając rondla – każdy nowy element obniża temperaturę oleju, co zaburza cały proces. Smażyć przez
3–4 minuty z każdej strony, aż faworki nabiorą intensywnie złotego, prawie miedzianego koloru i staną się twarde w dotyku – to znak, że skrobia w środku się ścięła.
Wyjmować łyżką cedzakową i układać na papierowych ręcznikach kuchennych, które pochłoną nadmiar tłuszczu. Solić natychmiast po wyjęciu z oleju – sól lepiej przylega do gorącej, lekko
tłustej powierzchni.
Moja wskazówka
Sekret chrupiących faworków tkwi w odmianie ziemniaka. Wiosną, kiedy młode ziemniaki są jeszcze trudno dostępne, sięgajcie po odmiany mączyste – te z dużą zawartością skrobi dają zwartą,
łatwą do formowania masę. Unikajcie odmian sałatkowych (woskowych): po utarciu pozostają zbyt wilgotne i ślizgają się w rękach. Jeśli chcecie wzmocnić złocisty kolor skórki bez wydłużania
czasu smażenia, dodajcie do masy szczyptę słodkiej papryki – nada faworkom ciepłą, ceglastą barwę i subtelną nutę dymu.
Do czego podawać
Ziemniaczane faworki mają wyrazistą, lekko słoną skórkę i delikatne wnętrze – potrzebują kontrastu w towarzystwie. Schłodzona śmietana 18% z posiekanym koperkiem tworzy klasyczny, chłopski
duet, w którym tłuszcz mleczny łagodzi chrupkość. Jogurt grecki z czosnkiem i sokiem z cytryny dodaje lekkości, która pasuje do wiosennego nastroju.
Jako napój – lekkie piwo pilzneńskie o chmielu kwiatowym doskonale oczyszcza podniebienie po każdym kęsie. Dla dzieci lub osób niepiących: zimna woda z miętą i plastrem ogórka. Jeśli
podajecie faworki jako przystawkę przed obiadem – kieliszek schłodzonego Grüner Veltlinera z Austrii lub polskiego Solaris z Zielonej Góry sprawdzi się znakomicie: oba szczepy mają naturalną
kwasowość, która przełamuje tłustość smażonego ciasta.
Skąd pomysł na ziemniaczane faworki
Faworki – te klasyczne, cukrowe – mają w Polsce długą tradycję karnawałową, sięgającą co najmniej XVII wieku. Smażono je w ostatki, przed Wielkim Postem, jako symbol sytości przed
nadchodzącym wyczekiwaniem. Ciasto parzone lub półkruche, skręcone w charakterystyczny węzeł i obtoczone w cukrze pudrze – to obraz znany z każdej polskiej kuchni.
Wersja ziemniaczana to już całkowicie inna filozofia. Wywodzi się raczej z tradycji kartoflanych placków i kopyt, które od wieków były podstawą kuchni chłopskiej na ziemiach polskich –
prosta, treściwa, oparta na tym, co zawsze pod ręką. Ktoś kiedyś wziął masę na placki, nadał jej inny kształt i wrzucił w gorący olej pod innym kątem. Efekt – chrupiąca forma o miękkiej
duszy – okazał się zbyt dobry, żeby nie powtórzyć. Dziś takie reinterpretacje klasyki pojawiają się coraz częściej na stołach, gdzie tradycja spotyka się z ciekawością.
Wartości odżywcze (na porcję, wartości przybliżone)
| Składnik | Ilość |
|---|---|
| Kalorie | ~310 kcal |
| Białko | ~6 g |
| Węglowodany | ~38 g |
| w tym cukry | ~2 g |
| Tłuszcze | ~15 g |
| Błonnik | ~3 g |
Często zadawane pytania
Czy można przygotować masę ziemniaczaną wcześniej?
Tak, masę można przygotować do 2 godzin przed smażeniem i przechować w lodówce pod folią spożywczą. Dłuższe przechowywanie powoduje, że ziemniaki utleniają się i masa ciemnieje – nie wpływa
to na smak, ale zmienia wygląd gotowych faworków. Jeśli masa po wyjęciu z lodówki puściła wodę, należy ją ponownie odcisnąć przez ściereczkę.
Jak przechowywać resztki i jak je odgrzać?
Usmażone faworki przechowywać w otwartym pojemniku (nie szczelnym!) w lodówce przez maksymalnie 24 godziny – szczelne zamknięcie zatrzymuje parę i niszczy chrupkość. Odgrzewać w piekarniku
nagrzanym do
180°C przez 8–10 minut lub w airfryerze przez 5 minut. Mikrofalówka nie nadaje się do tego celu: wilgoć parze skórkę i faworki stają się gumowate.
Jakie zamienniki składników są możliwe?
Mąkę pszenną można zastąpić mąką ziemniaczaną lub ryżową – efekt będzie jeszcze bardziej kruchy, a danie stanie się bezglutenowe. Koper i szczypiorek można wymienić na natce pietruszki,
posiekaną bazylię lub tymianek – zioła wiosenne, które pojawiają się na rynkach już w kwietniu, działają tu znakomicie. Jajko można pominąć, ale masa będzie mniej zwarta i trudniejsza do
formowania – warto wówczas dodać dodatkową łyżkę mąki.
Czy można piec te faworki zamiast smażyć?
Można, choć efekt będzie wyraźnie inny. Ułożyć faworki na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, posmarować pędzlem olejem i piec w
200°C przez 25–30 minut, obracając w połowie czasu. Skórka będzie złocista, ale mniej chrupiąca niż przy smażeniu – bardziej przypominająca zapieczone kopytka niż
klasycznego faworka. Dla tych, którzy unikają głębokiego smażenia, to sensowna alternatywa.
Jaka odmiana ziemniaka sprawdzi się najlepiej?
Najlepiej sprawdzają się odmiany mączyste o wysokiej zawartości skrobi: Irga, Bryza, Marta, Lord lub Asterix. Po utarciu tworzą suchą, zwartą masę, która dobrze się formuje i nie rozlatuje
się w oleju. Odmiany sałatkowe – Vineta, Bellarosa, Annabelle – są zbyt wodniste i wymagają znacznie dłuższego odciskania. Wiosną, gdy dostępne są już pierwsze młode ziemniaki, lepiej
poczekać kilka tygodni, aż trochę dojrzeją – bardzo młode mają mało skrobi i ciężko się z nimi pracuje.



